Rozmowa z Danielem Woodem, dyrektorem handlowym Mind Games na Europę, przeprowadzona przez Marzenę Robinson dla The Warsaw Voice 1/2026
Proszę, opowiedz o początkach Mind Games. Jak, kiedy i gdzie wszystko się zaczęło?
– Jesteśmy marką z Nowego Jorku, ale nasza historia tak naprawdę zaczyna się od założycieli – Alexa i Mariany Shalbaf. To małżeństwo, które łączy dwa zupełnie różne światy kulturowe: Alex jest Persem, Mariana Ukrainką. Oboje przeprowadzili się do Nowego Jorku około 20 lat temu, tam zbudowali swoje życie i wychowali dzieci. Ich biznes zaczął się od dystrybucji perfum w Stanach Zjednoczonych, jednak marka Mind Games zrodziła się z ich miłości do szlachetnych, rzadkich składników oraz pragnienia tworzenia unikalnych zapachów, jakich nikt wcześniej nie doświadczył.

Co zainspirowało twórców do połączenia świata zapachów z szachami?
– Pomysł na Mind Games pojawił się w nieoczekiwanym momencie. Pewnego dnia Alex i Mariana rozmawiali o szachach i zdali sobie sprawę, że tworzenie perfum bardzo przypomina tę grę. Używa się tych samych figur – w przypadku perfum: składników – których używają inni, ale to sposób, w jaki ich użyjesz, czyni kompozycję wyjątkową.
Alex wspomniał wtedy, że jego dziadek był mistrzem szachowym, zaś Mariana dodała, że na Ukrainie gry w szachy uczy się od najmłodszych lat jako sposobu na rozwijanie inteligencji i umiejętności strategicznego myślenia. W taki właśnie sposób Alex i Mariana – mimo różnych korzeni – odnaleźli wspólną więź, która stała się metaforą zapachu. Pomysł zakiełkował w 2017 roku i po latach rozwoju, w 2022 roku, marka Mind Games zadebiutowała na rynku.

W jaki sposób szachy wpływają na filozofię marki?
– Mind Games opiera się na trzech filarach, z których każdy jest inspirowany szachami jako najwyższą formą aktywności intelektualnej. Pierwszy z nich to kunszt gry. Zarówno arcymistrz szachowy, jak i mistrz perfumiarstwa spędzają dekady na doskonaleniu swojego rzemiosła. W obu dziedzinach zawsze pojawiają się nowe rozwiązania i nowe pokolenia adeptów, a zatem zawsze jest coś nowego do odkrycia. Drugim filarem jest strategia i zdolność adaptacji. W szachach plan może ewoluować z każdym ruchem. Perfumiarze wiedzą, że składniki wchodzą w interakcje w nieprzewidywalny sposób, a talent twórcy objawia się w tym, jak potrafi przystosować się do tych zmian w czasie rzeczywistym. Trzeci filar to umysł. Szachy to gra intelektów, zaś perfumy prowadzą z nami „gry umysłowe” (mind games), zmieniając to, jak się czujemy i jak postrzegają nas inni. Ta dwoistość oddziaływania jest dla nas ogromną inspiracją.
Jak wygląda Wasza współpraca z perfumiarzami?
– Dla nas sztuka perfumiarstwa jest wszystkim. Ściśle współpracujemy z niszowym domem zapachowym Symrise oraz ich zespołem światowej sławy mistrzów. Tym, co nas wyróżnia, jest całkowita wolność twórcza i transparentność. W dzisiejszym świecie beauty ludzie chcą wiedzieć, co kryje się za produktem – perfumy nie powinny być wyjątkiem. Jak często zdarza się widzieć zapach, nie wiedząc, kto go stworzył? My dajemy perfumiarzom platformę do pełnego wyrażenia siebie. Nie narzucamy ograniczeń odnośnie użytych składników czy sposobu kompozycji. Pytamy: „Co chciałbyś stworzyć? Co chciałbyś dopracować?”.
Ta filozofia znajduje odzwierciedlenie w jednym z naszych zapachów – J’adoube, którego nazwa pochodzi od szachowego terminu oznaczającego „poprawiam”. Perfumiarze mogą eksperymentować ze składnikami, by interpretować znane nuty w zaskakujący sposób. W przypadku J’adoube Nathalie Benareau wybrała owoc granatu jako główny składnik. Zazwyczaj jest on nieco gorzki, ale tutaj został przekształcony dzięki słodkim nutom bazy Rouge Groseille, obok szafranu, róży i Ambrostaru.

Co jeszcze wyróżnia Mind Games w świecie luksusowych zapachów?
– Nasze podejście nie polega tylko na stosowaniu nietypowych składników – chodzi o nieoczekiwane połączenia. To jak w przypadku szefa kuchni z gwiazdką Michelin: liczy się nie tylko to, czego używa, ale jak to robi. Na przykład Gardez łączy irys i skórę z zaskakującą nutą popcornu, podczas gdy Caïssa, nazwana na cześć mitycznej bogini szachów, zestawia wyrazistą gardenię z lukrecją.
Jedną z naszych kluczowych innowacji jest sposób konstruowania zapachów. Często nuta, w której zakochujemy się na początku, szybko znika. U nas jest inaczej. Budujemy kompozycję tak, aby nuta głowy pozostała obecna przez cały czas trwania projekcji zapachu.

Czy możesz nas przeprowadzić przez kolekcje Mind Games?
– W momencie premiery wprowadziliśmy dziesięć zapachów inspirowanych głównymi figurami: Królem, Hetmanem (Królową), Gońcem, Skoczkiem i Wieżą – pięć w ciemnych flakonach, pięć w jasnych. Ciemne butelki reprezentują intensywność, jasne są świetliste i złożone.
Weźmy na przykład Grand Master. Reprezentuje on pewność siebie – obecność kogoś, kto dokładnie wie, jak zamierza wygrać. Z kolei Checkmate opowiada o świętowaniu. Zadaliśmy sobie pytanie: jak arcymistrzowie świętują zwycięstwo? Odpowiedź brzmi: szampanem, whisky, koniakiem, cygarami – i ten duch został uchwycony w zapachu. Natomiast Blockade stał się wiralowym hitem, szczególnie wśród młodszych entuzjastów perfum. Dzięki nutom skórki mango i liści pomidora zapach jest świeży, a jednocześnie wyrafinowany.

W 2023 roku pojawiła się Soulmate Collection, zainspirowana pionkami – cichymi bohaterami szachownicy. Pionki to linia frontu, chroniąca potężniejsze figury i posuwająca grę naprzód. Dlatego nazwaliśmy tę kolekcję Soulmate (bratnia dusza) – reprezentuje pasję, lojalność i cichą siłę. Zapachy takie jak Gambit, nowoczesna interpretacja klasycznego akordu fougère, czy French Defence z uderzającą nutą ciemnej wiśni, pięknie oddają tę ideę. Queening z kolei jest inspirowany momentem, w którym pionek dociera na drugą stronę szachownicy i zmienia się – najczęściej w królową. To bogata, a jednocześnie eteryczna wanilia z miękkim piżmem.

Niektóre z naszych zapachów są silnie osadzone w narracji. Lionora opowiada włoską historię z miejscowości Marostica, gdzie dwóch mężczyzn rywalizowało w meczu szachowym o rękę kobiety imieniem Lionora. Miasto do dziś celebruje tę legendę, zaś zapach oddaje ducha tej opowieści nutami marakui wplecionymi w strukturę fougère.
Obecnie mamy w portfolio 28 zapachów. Wspieranie nowych twórców jest dla nas ważne, dlatego w ofercie mamy też ekskluzywne premiery, jak Playmate czy Check Please, opracowane przez wschodzące talenty perfumiarstwa.

Wasza najnowsza kolekcja daje klientom bezprecedensowy wgląd w proces twórczy.
– Ostatnio zmieniliśmy sposób wprowadzania zapachów – zamiast dużych kolekcji, prezentujemy je parami, niczym ruchy w partii szachów. Nasze najnowsze premiery, Queenside i Kingside, są częścią kolekcji Perfumer Extraordinaire.
Dostępne są w specjalnych zestawach prezentacyjnych, które zawierają nie tylko zapach, ale także czyste olejki eteryczne. To jak „warsztat w pudełku”, zaprojektowany, by trenować nos. Kingside otwiera pistacja, mleko migdałowe i bób tonka, zaś balsam Peru w bazie zapewnia głębię i trwałość. Queenside rozpoczyna się eksplozją liczi, maliny i czarnej porzeczki, przechodząc w kwiatowe serce z róży, jaśminu i fiołka, by osiąść na bazie z paczuli i mchu dębowego.

W jaki sposób design odzwierciedla tożsamość marki?
– Marka jest tak samo dopracowana wizualnie, jak olfaktorycznie. Alex skupia się na zapachach, Mariana na identyfikacji wizualnej. Każdy szczegół – od rzeźbionych flakonów po elementy z drewna – jest subtelnym ukłonem w stronę figur szachowych, bez dosłowności. Nawet powłoki flakonów są funkcjonalne, chroniąc perfumy przed światłem. To w pełni immersyjna, bardzo osobista wizja.